Mecz się skończył. Wszyscy załamani, a ona? Pięciolatka odżyła i biegała zadowolona jak gwizdek po całym domu. Po chwili uczepiła się nóg ojca.
- Tatuś! Ja też chcę tak jak tamci panowie!- krzyknęła.
- Chcesz grać jak panowie w białych koszulkach?- zapytał ojciec i wypiął dumnie pierś.
- Nie! Chcę jak ten pan z cyfelką 6 w kololowej!- pisnęła, a zszokowany ojciec tylko ją przytulił.
- Zobaczymy co da się zrobić.- lekko się uśmiechnął.
*
Niecały miesiąc później, dziewczynka biegała za piłką w barwach Elany Toruń. Nauczyła się grać, nauczyła się zasad. A najważniejsze, że czerpała radość z każdej sekundy spędzonej na boisku.
2 lata później uległa kontuzji, złamała lewy piszczel. Wykluczyło ją to z gry na 12 miesięcy. Bolało ją bardzo, że nie może iść pograć.
Jednak po wyleczeniu urazu, od razu wróciła do sportu, Była silniejsza i wytrzymalsza niż przedtem. Rozwijała się, strzelała więcej bramek. Nadal marzyła by grać jak barcelońska '6'.
Gdy miała 16 lat, była u szczytu formy. Sukces osiągała jak i w swoim nowym klubie ( Lechia Gdańsk), jak i w reprezentacji Polski u18. Cały czas śledziła poczynania swojego ulubionego klubu. Pragnęła, by kiedyś zagrać w ich damskiej sekcji. Jednak wszystko co dobre, kiedyś się kończy. W szkole radziła sobie coraz gorzej, co zdecydowanie nie pasowało jej matce, która od zawsze starała się zapobiec rozwoju córki w tym sporcie. Szukała byle pretekstu by to wszystko zakończyć. Aż w końcu znalazła. Zakończyła karierę szesnastolatki w niecały tydzień. Nastolatka załamała się i nie umiała się pogodzić z decyzją mamy. Jednak wciąż kochała ten sport, oglądała każdy mecz FC Barcelony, nadal interesowała się światem footballu. Jednak już w ogóle nie grała. Nic. Zero.
Lata mijały, a ona coraz bardziej oddalała się od swojej pasji. Zajęła się studiami, ale chciała wyjechać za granicę. Bardzo dobrze znała Hiszpański, Angielski i Kataloński. Miała cel. Po roku studiów wyjechać do Hiszpanii, dostać się na Uniwersytet Barceloński, znaleźć pracę i zacząć życie od nowa. Z dala od Polski, od ciągłego stresu, od ciągłych uwag jej matki.
***
**
*
**
***
No to mamy prolog ;p Niedługo pojawi się pierwszy rozdział :)
Żeś mnie zainteresowała :D
OdpowiedzUsuńBiedna, co za rodzice, a szczególnie matka :( :( :(
Z niecierpliwością czekam na pierwszy rozdział ♥
No, no, no świetny prolog :)
OdpowiedzUsuńOczywiście będę czytać :D
Pisz szybciutko pierwszy rozdział :3